Album włoskie - strona 70
Tu w tem miasteczku na górze,
Gdzie niebo takie pogodne,
Mieć domek, ciche podwórze,
Dokoła cyprysy chłodne,
I taką zieloność łąk.
I widok wielki na morze,
Gdzie w blasku linia się traci,
Patrzeć na morze, na zorze,
Przy boku pięknej postaci,
Na sinej Kampanii szerz.
Ze wschodem cieszyć się rano,
W południe męzkie czuć żary;
A kiedy przyjdzie mrok szary,
Powitać przyjaźń doznaną,
Gdy dzwonek brzęknie z tych wież.
Myrtby i laur ocienił
Domek z białego kamienia,
Gdyby Bóg dolę odmienił,
Jak te kolory odmienia,
Srebrzystych obłoków lot.
Gdzie niebo takie pogodne,
Mieć domek, ciche podwórze,
Dokoła cyprysy chłodne,
I taką zieloność łąk.
I widok wielki na morze,
Gdzie w blasku linia się traci,
Patrzeć na morze, na zorze,
Przy boku pięknej postaci,
Na sinej Kampanii szerz.
Ze wschodem cieszyć się rano,
W południe męzkie czuć żary;
A kiedy przyjdzie mrok szary,
Powitać przyjaźń doznaną,
Gdy dzwonek brzęknie z tych wież.
Myrtby i laur ocienił
Domek z białego kamienia,
Gdyby Bóg dolę odmienił,
Jak te kolory odmienia,
Srebrzystych obłoków lot.


