Album włoskie - strona 69
ROZCZAROWANIE W MARINO.
Jakże tu cicho, jak błogo
Nad tą pustynią błękitną;
Nikt się nie spojrzy złowrogo,
Tu anemony w krąg kwitną,
Skowronków wiesza się chór.
Powietrze piersi rozszerza,
Cudowny letni poranek;
Tam lśniące morskie wybrzeża,
Tu śpiewy pięknych Albanek
I echa błękitnych gór.
Tu śnić o szczęściu bez chmury,
Poetów śpiewać wiek złoty,
I patrzeć w oczów lazury
Jakiej czarownej istoty,
Pod wieńcem wzniesionych rak.
Jakże tu cicho, jak błogo
Nad tą pustynią błękitną;
Nikt się nie spojrzy złowrogo,
Tu anemony w krąg kwitną,
Skowronków wiesza się chór.
Powietrze piersi rozszerza,
Cudowny letni poranek;
Tam lśniące morskie wybrzeża,
Tu śpiewy pięknych Albanek
I echa błękitnych gór.
Tu śnić o szczęściu bez chmury,
Poetów śpiewać wiek złoty,
I patrzeć w oczów lazury
Jakiej czarownej istoty,
Pod wieńcem wzniesionych rak.


