Album włoskie - strona 62
POZDROWIENIE.
Noc taka widna, czysty dzień
Na pustych niw przestworze;
Ruina w dali rzuca cień,
W łuski się zbiera morze.
Do czarnych w dali w gruzach wież,
Co brzegów Rzymskich strzegą,
Jak oko puścisz wzdłuż i w szerz
Srebrzyste fale biega...
Tam dzwonki dzwonią z białych dróg,
Gdzie miasto widać wieczne,
Wóz ciągną woły ciężkich nóg,
Poważne tak, bezpieczne.
A miesiąc świeci, cisza, cud;
Po morskich fal głębinie,
Noc taka widna, czysty dzień
Na pustych niw przestworze;
Ruina w dali rzuca cień,
W łuski się zbiera morze.
Do czarnych w dali w gruzach wież,
Co brzegów Rzymskich strzegą,
Jak oko puścisz wzdłuż i w szerz
Srebrzyste fale biega...
Tam dzwonki dzwonią z białych dróg,
Gdzie miasto widać wieczne,
Wóz ciągną woły ciężkich nóg,
Poważne tak, bezpieczne.
A miesiąc świeci, cisza, cud;
Po morskich fal głębinie,


