Album włoskie - strona 54
I poprowadził tam gdziem niegdyś chadzał,
Ku onej wiosce letniego poranku,
Kędy pod dworem łąkę płot ogradzał,
A dwór z lipowych drzew się chylił wianku.
I wietrzyk czoło wędrowca ochładzał,
I strzekotały świerszcze bez ustanku;
A ja niewiedząc gdzie z czasem zapłynę,
www.belweder.com.pl
Darmowe Gadzety
/>Do Czarnolasu wędrował w gościnę. Ku onej wiosce letniego poranku,
Kędy pod dworem łąkę płot ogradzał,
A dwór z lipowych drzew się chylił wianku.
I wietrzyk czoło wędrowca ochładzał,
I strzekotały świerszcze bez ustanku;
A ja niewiedząc gdzie z czasem zapłynę,
Darmowa reklama:
Automaty sprzedające
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Automaty sprzedające - licza się najlepsi.www.belweder.com.pl
Darmowe Gadzety
I gdziem się niemógł wściągnąć odełkania,
Na szum lipowy i świerszczów strzekoty,
Na łąkę patrząc pod parą jak bania;
I takem zawisł by żuraw nad płoty .
Zazierający w te ziemian mieszkania,
Wpierw nim za morze wysteruje loty;
I kiedym wzrokiem w stary dwór ugadzał,
Wydało mnie się, że Jan w dworcu chadzał. |
I miał powagę mało kasztelana,
Ale samego Jego Mości Króla;
A przy nim jako ptaszek wstały zrana
Wciąż się czepiała maluchna Urszula;
To obejmując rodzica kolana,
To pokukując z kątka jak zozula;
Oznaczenia: Automaty sprzedające


