www.netmag.com.pl

Album włoskie - strona 50
A stanąwszy ja na górze dość stromej,
Upatrywałem ktoby mi powiedział:
Gdzie umarł Tasso poeta wiadomy?
Aż człek ubogi, co przed domem siedział,
Wnet mi ukazał klasztor między domy,
Od których małv oddzielał nas przedział;
I sam się ruszył on człowiek stateczny
Wskazać mi jego odpoczynek wieczny...

I tak my zaszli w te klasztorny ściany,
W owe świętego Onufrego mury,
Którego żywot pięknie malowany
Malarz zostawił tam lecz niewiem który:
Jako był Święty od lwów pochowany,
Co mu grób swemi grzebały pazury,
Jako się włosy okrywał i brodą,
Przed skwarem słońca i przed niepogodą.

To wszystko oraz innych rzeczy wiele,
Groby niebieskie a krzyż nad strumykiem,
Ona rogóżka, którą sobie ściele
On kruk lecący codzień z podpłomykiem.
Jak go znajdują potem przyjaciele,
Jako nad świętym płaczą pustelnikiem.