Album włoskie - strona 47
Kiedy na mnie zwrócił oko,
A łzy chłopcu z zimna płyną,
Począł wołać: Signorino !
Daj bajoko, daj bajoko,
Signorino!...
A ja by doświadczyć cnoty
Rzekłem: Tyś bogatszy może;
Ja bez dachu we dni słoty,
Trzecią noc już śpię na dworze,
Daj mnie, tobie Bóg pomoże...
A mój grajek patrzy, bada,
Taki jak i ja włóczęga,
Dudkę swą na ziemię składa,
Pod kożuszek sięga, sięga,
Znać bogactwa nie posiada...
Uśmiech skrasił twarz pyzatą,
Promień odbił się od oka:
Otoż tobie pół bajoka,
Kupże sobie chleba za to,
Za niedługo przyjdzie lato.
I w poskokach pobiegł dalej
A łzy chłopcu z zimna płyną,
Począł wołać: Signorino !
Daj bajoko, daj bajoko,
Signorino!...
A ja by doświadczyć cnoty
Rzekłem: Tyś bogatszy może;
Ja bez dachu we dni słoty,
Trzecią noc już śpię na dworze,
Daj mnie, tobie Bóg pomoże...
A mój grajek patrzy, bada,
Taki jak i ja włóczęga,
Dudkę swą na ziemię składa,
Pod kożuszek sięga, sięga,
Znać bogactwa nie posiada...
Uśmiech skrasił twarz pyzatą,
Promień odbił się od oka:
Otoż tobie pół bajoka,
Kupże sobie chleba za to,
Za niedługo przyjdzie lato.
I w poskokach pobiegł dalej


