Album włoskie - strona 45
Aż mi pod same skłonił się nogi. —
Dar poświęcony, co od was biorę,
Może wyleczy to jagnię chore;
I twarz okryło ciche wesele.
Tylkoż i tobie przydać się może ?
Nie troszcz się o to, miłości boże,
Mamci ja moich krzyżyków wiele...
I na przyległą odszedłem skałę,
Gdzie drugie owce leżały białe,
I błękit czysty równy jak stróna
Rzeźwość nawiewał dziwną do łona.
A kiedym spojrzał na cyrk podnoża,
Na bramy w gruzach, na owiec stróża,
Na sosny ciemne, Rzym oddalony,
Zagrały w duszy żałosne strony.
I w tej za rzymskiej szczęśliwej ciszy
Chciałem przywołać ojczyznę złotą,
I zawołałem z dziecka tęsknotą:
Czy mnie też moja Polska usłyszy!
Dar poświęcony, co od was biorę,
Może wyleczy to jagnię chore;
I twarz okryło ciche wesele.
Tylkoż i tobie przydać się może ?
Nie troszcz się o to, miłości boże,
Mamci ja moich krzyżyków wiele...
I na przyległą odszedłem skałę,
Gdzie drugie owce leżały białe,
I błękit czysty równy jak stróna
Rzeźwość nawiewał dziwną do łona.
A kiedym spojrzał na cyrk podnoża,
Na bramy w gruzach, na owiec stróża,
Na sosny ciemne, Rzym oddalony,
Zagrały w duszy żałosne strony.
I w tej za rzymskiej szczęśliwej ciszy
Chciałem przywołać ojczyznę złotą,
I zawołałem z dziecka tęsknotą:
Czy mnie też moja Polska usłyszy!


