Album włoskie - strona 41
Obok kaplicy bożek się śmieje,
Stare tu dzieje, nowe tu dzieje
Plączą się, wiążą w roskoszny wianek;
Z kaplicy mnichy dzwonią co ranek,
Wszystko tu jakby w ojczyźnie swojej
W ciszy we świętym spokoju stoi,
I laur cienia równo użycza
Na bogów marmur, świętych oblicza.
Błogosławione serce prostoty,
Które nie gorszy ni ołtarz złoty,
Ni marmur bogów minionych wieków;
Które śród słońca rzymskiego spieków
Pług swój prowadzi od świtów zorzy,
I kąpie serce w piękności bożej.
Tak rozmyślałem ciągnąc pustkowiem,
Co wiało wonią, światłem i zdrowiem,
Kędy z za liści gęstych laurów
Rzymskiej Kampanii obszar lazurów
Przeglądał cudnie z dalekiej strony,
A śpiewem trząsł się las drzew zielony.
Ruiny grodu smutek owiewa,
Bluszcze je gęste zmieniły w drzewa.
Stare tu dzieje, nowe tu dzieje
Plączą się, wiążą w roskoszny wianek;
Z kaplicy mnichy dzwonią co ranek,
Wszystko tu jakby w ojczyźnie swojej
W ciszy we świętym spokoju stoi,
I laur cienia równo użycza
Na bogów marmur, świętych oblicza.
Błogosławione serce prostoty,
Które nie gorszy ni ołtarz złoty,
Ni marmur bogów minionych wieków;
Które śród słońca rzymskiego spieków
Pług swój prowadzi od świtów zorzy,
I kąpie serce w piękności bożej.
Tak rozmyślałem ciągnąc pustkowiem,
Co wiało wonią, światłem i zdrowiem,
Kędy z za liści gęstych laurów
Rzymskiej Kampanii obszar lazurów
Przeglądał cudnie z dalekiej strony,
A śpiewem trząsł się las drzew zielony.
Ruiny grodu smutek owiewa,
Bluszcze je gęste zmieniły w drzewa.


