Album włoskie - strona 37
Wciąż mi się snuł;
Wieczorną wyzwan ciszą,
Jak jedno z śnień.
Romea duch
W cieniach gdzie oko ginie,
Patrz jak ten mur,
Budził mój słuch
Brzękiem na mandolinie
I śpiewał chór.
Za spiewy w dań,
Gdy Zcichła serenada,
Na korną skroń
Z balkonu nań
Deszcz wonnych róż upada
Za pieśni woń.
I byłem już
Tak z nimi zżył się błogo;
Aż w jeden czas
I dusza róż,
I pieśni duch nad drogą
Zamilkły wraz.
Wieczorną wyzwan ciszą,
Jak jedno z śnień.
Romea duch
W cieniach gdzie oko ginie,
Patrz jak ten mur,
Budził mój słuch
Brzękiem na mandolinie
I śpiewał chór.
Za spiewy w dań,
Gdy Zcichła serenada,
Na korną skroń
Z balkonu nań
Deszcz wonnych róż upada
Za pieśni woń.
I byłem już
Tak z nimi zżył się błogo;
Aż w jeden czas
I dusza róż,
I pieśni duch nad drogą
Zamilkły wraz.


