Album włoskie - strona 31
Z nim do Italii cudnych stref
W harmonii ustroń błogą
Ten barbarzyńców przyszedł śpiew,
Co słychać tam nad drogą.
Pod górę nad te szczyty skał,
Gdzie miasto w mgłę się zlewa,
Jucznego muła starzec gnał
Kołacząc w trepki z drzewa.
Droga szła jedna w górę tam,
Gdzie biały gród na skraju,
Ta do klasztoru wiodła bram,
Ta po oliwnym gaju.
Gdym go pozdrowił, zwolnił chód
I odparł: Pókój z wami;
Otóż i piękny mamy chłód,
A tam i miasta bramy.
Słońce zachodnie spada ot,
Za naszych murów wieżę;
Toż pewnie siostra tam u wrót
Czeka ciÄ™ na wieczerzÄ™.
W harmonii ustroń błogą
Ten barbarzyńców przyszedł śpiew,
Co słychać tam nad drogą.
Pod górę nad te szczyty skał,
Gdzie miasto w mgłę się zlewa,
Jucznego muła starzec gnał
Kołacząc w trepki z drzewa.
Droga szła jedna w górę tam,
Gdzie biały gród na skraju,
Ta do klasztoru wiodła bram,
Ta po oliwnym gaju.
Gdym go pozdrowił, zwolnił chód
I odparł: Pókój z wami;
Otóż i piękny mamy chłód,
A tam i miasta bramy.
Słońce zachodnie spada ot,
Za naszych murów wieżę;
Toż pewnie siostra tam u wrót
Czeka ciÄ™ na wieczerzÄ™.


