www.netmag.com.pl

Album włoskie - strona 179
I znów spojrzę, kościół Pana,
Gdzieś w obłoki wieża wwiana,
Najcudniejsza z świątyń wież;
Jeden tylko Bruneleski
Mógł ten stworzyć chram niebieski,
Z jego duszy się wysnuła
Podniebieska ta kopuła,
Więc coś szepce: bierz to bierz.

Rozkasz, niechaj korne gnomy
Niosą bramy, wieże, domy;
Alladyna lampę masz,
Potrzej lampę, a na oczy
Wnet w płomieniach gnom wyskoczy,
Możesz zabrać, jeno każ.

W mojej Polsce wieczna zima,
Tam posągów, łuków niema,
Lecz jest miłość bratnich dusz;
Gdy w Italii za skarb cały
Tylko płótna, marmur biały;
To gdy wezmę cuda sztuki,
Te kościoły, wieży, łuki,
Cóż tu się zostanie, cóż?