Album włoskie - strona 14
Dziwną żałobę narzuca.
Augustus Pater Patriae
W tych gajach zbył się Cezara;
Na czole wieniec różowy,
Złocista w ręku lśni czara.
Uśmiech mu usta osładza
Hyblejskiej pszczoły nektarem;
Zasiedli uciech wspólnicy
Z wiecznie zwycięzkim cezarem.
I pieśń się rzymska rozuzda,
Słów nie zadzierza wstyd prawy,
Horacy w piętro uderza,
Cezar go słucha łaskawy.
Z surowej mowy łacińskiej
Tyś wywiódł szczebiotkę grecką,
Tylko różnica zaiste
Heleńczyk śpiewał jak dziecko
Pindara ody pochwalne,
Muzy historyi herojów.
To dziel chwalebnych pochwała,
Nagroda trudów i znojów;
To wykrzyk z piersi swobodnej,
Co sam się z łona rozkuwa,
Gdy oko wielkość podziwia,
Augustus Pater Patriae
W tych gajach zbył się Cezara;
Na czole wieniec różowy,
Złocista w ręku lśni czara.
Uśmiech mu usta osładza
Hyblejskiej pszczoły nektarem;
Zasiedli uciech wspólnicy
Z wiecznie zwycięzkim cezarem.
I pieśń się rzymska rozuzda,
Słów nie zadzierza wstyd prawy,
Horacy w piętro uderza,
Cezar go słucha łaskawy.
Z surowej mowy łacińskiej
Tyś wywiódł szczebiotkę grecką,
Tylko różnica zaiste
Heleńczyk śpiewał jak dziecko
Pindara ody pochwalne,
Muzy historyi herojów.
To dziel chwalebnych pochwała,
Nagroda trudów i znojów;
To wykrzyk z piersi swobodnej,
Co sam się z łona rozkuwa,
Gdy oko wielkość podziwia,


