www.netmag.com.pl

Album włoskie - strona 129
Biada wierzącym w braterstwo,.
Skazany słucha ich wrzasku,
I nieruchomy jak senny
Patrzy na zorzę bez świtu
Pełen rozpaczy bezdennej,
Która niesłucha nikogo
Niewidzi z braci nikogo,
I stąpa tam, gdzie za chwilę
Braknie jej ziemi pod nogą.
Jutro tu inni nadciągną,
I po tysiącach tysiące
Będą konały na stepach,
Patrząc na śniegi iskrzące,
Na ową zorzę północną,
Jak smutne serca ich zwodzi
Prawdziwa zorza Moskiewska,
Po której słońce niewschodzi.

To jedno koło skazanych,
Na drugie spojrzyj i konaj...
Widzisz te góry błękitne,
Kędy po falach potopu
Korab zbawionej ludzkości
Pod błogiem wstrzymał się słońcem?
Jeszcze zeń bielą się szczątki