Album Maksa i Aleksandra Gierymskich - strona 99
nawet na chwilę owładnąć; jestem ślepy, nieczuły, ograniczony,»
«Sądziłem — wyjaśnia dalej — że sztuka otwiera wrota do świata w pojęciu ogólnym, towarzyskim, kiedy ona tymczasem zamyka go lub sprzed oczu usuwa. Natomiast daje świat inny, w tym ogólnym zawarty, a jednak wielki i czarujący. Ten drugi świat — to pracownia: poza nią nic nie ma. Szczęśliwi dyletanci, ale też żaden artystą porządnym nigdy nie będzie. Aby dojść do artyzmu, trzeba być fachowcem, a fachowość zabija cztowieka. Słowacki mówi, że „talenty są w ręku szalonych
www.arad.pl
Szkoła policealna - Pokoje Zakopane
latarnie: ze światłem idą prosto topić się do rzeki". Znam całą prawdę tego powiedzenia: mógłbym pokazać kilku z moich towarzyszów, którzy się zarzynają. Za lat parę ludzie przypatrując się ich obrazom będą im przyklaskiwali lub urągali; lecz to wszystko jedno — dziś oni się dręczą, cierpią.
Do rzędu tych, którzy się najbardziej dręczyli, którzy się dla sztuki zarzynali, należał właśnie Aleksander Gierymski. Nic nie było w stanie zadowolnić go w zupełności. Wciąż chciał od siebie więcej niż to, co już zrobił, wciąż czegoś nowego szukał, wciąż coś znajdował i potem znów szukał. Stąd męka i ciągły niepokój, które jednak ani na wartość, ani na charakter obrazów nie wpłynęły ujemnie.
Dzięki tej potrzebie bezustannego szukania porobił moc studiów skończonych do ostatnich granic, pozaczynał mnóstwo obrazów, które nigdy świata wystawy nie oglądały, pomarnował i poniszczył niezliczoną ilość kompozycji, które byłyby w stanie zadowolnić każdą więcej nawet niż przeciętną ambicję — i w rezultacie odkrył nową sztukę: zaczął przedmioty widziane na powietrzu malować na powietrzu.
«Sądziłem — wyjaśnia dalej — że sztuka otwiera wrota do świata w pojęciu ogólnym, towarzyskim, kiedy ona tymczasem zamyka go lub sprzed oczu usuwa. Natomiast daje świat inny, w tym ogólnym zawarty, a jednak wielki i czarujący. Ten drugi świat — to pracownia: poza nią nic nie ma. Szczęśliwi dyletanci, ale też żaden artystą porządnym nigdy nie będzie. Aby dojść do artyzmu, trzeba być fachowcem, a fachowość zabija cztowieka. Słowacki mówi, że „talenty są w ręku szalonych
Darmowa reklama:
Ogrodzenia przenośne
Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Ogrodzenia przenośne - licza się najlepsi.www.arad.pl
Szkoła policealna - Pokoje Zakopane
Do rzędu tych, którzy się najbardziej dręczyli, którzy się dla sztuki zarzynali, należał właśnie Aleksander Gierymski. Nic nie było w stanie zadowolnić go w zupełności. Wciąż chciał od siebie więcej niż to, co już zrobił, wciąż czegoś nowego szukał, wciąż coś znajdował i potem znów szukał. Stąd męka i ciągły niepokój, które jednak ani na wartość, ani na charakter obrazów nie wpłynęły ujemnie.
Dzięki tej potrzebie bezustannego szukania porobił moc studiów skończonych do ostatnich granic, pozaczynał mnóstwo obrazów, które nigdy świata wystawy nie oglądały, pomarnował i poniszczył niezliczoną ilość kompozycji, które byłyby w stanie zadowolnić każdą więcej nawet niż przeciętną ambicję — i w rezultacie odkrył nową sztukę: zaczął przedmioty widziane na powietrzu malować na powietrzu.
Oznaczenia: Ogrodzenia przenośne


