Album Maksa i Aleksandra Gierymskich - strona 47
miejsce harmonii dźwięków podstawia się harmonia kolorów i wtenczas zdarza się, że człowiek najmniej nawet znający się na malarstwie, a czuły na muzykę zostaje pociągnięty przez obraz.
Z obrazów moich jeżeli coś mówi, to muzyka; jej też, a pośrednio memu ojcu, który mnie do niej przymusowo sposobił, winien jestem większą część mego ukształcenia. Mówię ukształcenia nie w znaczeniu ogólnym, lecz ukształcenia serca i wyobraźni. Kiedy literatura jeszcze nawet nie zajmuje, kiedy nie dotykając duszy poezji — piękna, szuka się w niej rozrywki, muzyka już działa, rozbudza pewną wrażliwość, rozwija uczucia.
Słowa samego artysty tłumaczą jasno założenia jego obrazów: wyrazić siebie, swoją duszę wielostronn ą, wrażliwą na różnorodne rodzaje piękna W tym też duchu pisze pod inną datą:
«Szanowna Pani nadmieniłaś już dawniej, że pewien rodzaj rozdrażnienia moralnego, pod którego wpływem jestem obecnie, musi się przejawiać w moich obrazach. Czy tak jest, na to stanowczej odpowiedzi dać nie mogę. O ile jednak liryzm jest jak innym sztukom właściwy malarstwu, czyli o ile można pod jakąkolwiek bądź formą dawać jak w muzyce wnętrze samego siebie, własne uczucie — o tyle w obrazach moich moje usposobienie obecne z konieczności odbijać się musi. Że jednak wszystko, co jest poza obrębem mego świata, nie obchodzi mnie, nie istnieje dla mnie wcale, a świat mój jest we mnie, przeto żadna z tych cząstek mnie samego — trochę uczucia, trochę upodobania do sztuki, trochę wrażliwości wyobraźni — nie powinna być straconą, gdyż inaczej całość rozprzęgłaby się sama przez się.»
Nie trzeba jednak ani na chwilę tracić z uwagi, że
Z obrazów moich jeżeli coś mówi, to muzyka; jej też, a pośrednio memu ojcu, który mnie do niej przymusowo sposobił, winien jestem większą część mego ukształcenia. Mówię ukształcenia nie w znaczeniu ogólnym, lecz ukształcenia serca i wyobraźni. Kiedy literatura jeszcze nawet nie zajmuje, kiedy nie dotykając duszy poezji — piękna, szuka się w niej rozrywki, muzyka już działa, rozbudza pewną wrażliwość, rozwija uczucia.
Słowa samego artysty tłumaczą jasno założenia jego obrazów: wyrazić siebie, swoją duszę wielostronn ą, wrażliwą na różnorodne rodzaje piękna W tym też duchu pisze pod inną datą:
«Szanowna Pani nadmieniłaś już dawniej, że pewien rodzaj rozdrażnienia moralnego, pod którego wpływem jestem obecnie, musi się przejawiać w moich obrazach. Czy tak jest, na to stanowczej odpowiedzi dać nie mogę. O ile jednak liryzm jest jak innym sztukom właściwy malarstwu, czyli o ile można pod jakąkolwiek bądź formą dawać jak w muzyce wnętrze samego siebie, własne uczucie — o tyle w obrazach moich moje usposobienie obecne z konieczności odbijać się musi. Że jednak wszystko, co jest poza obrębem mego świata, nie obchodzi mnie, nie istnieje dla mnie wcale, a świat mój jest we mnie, przeto żadna z tych cząstek mnie samego — trochę uczucia, trochę upodobania do sztuki, trochę wrażliwości wyobraźni — nie powinna być straconą, gdyż inaczej całość rozprzęgłaby się sama przez się.»
Nie trzeba jednak ani na chwilę tracić z uwagi, że


