www.netmag.com.pl

Album Maksa i Aleksandra Gierymskich - strona 24
dnich wieków, w balladach i sagach narodów północnych. Jest to różnica w kroju i barwie kostiumów lub co najwyżej pomiędzy ciałem nagim a przybranym w pewien kostium. Istota sztuki pozostała niezmienioną: było to tylko dociąganie się do dawnych form, nie pasujących do życia bieżącego, i powoływanie się. na wielkie imiona Leonarda da Vinci, Rafaela i Corregia — jako patronów klasycyzmu, lub Michała Anioła, Tycjana, Giorgiona, Veroneza, a zwłaszcza Rubensa — jako przodków romantyzmu. Życie współczesne, które mogło im dać wszystko, przedmiot i formę, nie istniało dla nich wcale. Jeżeli który z romantyków poważył się przedstawić teraźniejszość, to tylko z sosem wschodnim. Poza dramatem czy melodramatem średniowiecznym dziwaczność typów, bogactwo kostiumów, niezwykła wspaniałość dekoracji Turcji, Grecji, Persji, Algeru — były jedynym motywem godnym ich kolorystycznego pędzla.
Tymczasem, jak najpiękniejsze dzieła idealne pozostały się po ludziach, którzy nie mieli pojęcia o ideale, to jest z epoki wczesnego Odrodzenia we Włoszech, tak znowu najściślej historyczne obrazy, przedstawiające prawdziwe życie w prawdziwych kostiumach, w prawdziwym otoczeniu i właściwym świetle, pozostały się po ludziach, którzy nie mieli pojęcia ani o historii, ani o archeologii, to jest z epoki późniejszego Odrodzenia w Holandii i z XVIII wieku we Francji. Szkoła idealna w malarstwie nie pokazała ideału swego czasu, a szkoła historyczna — historii swego czasu, ponieważ obydwie wyłączyły życie bieżące z jego ideałem i z jego historią.
Był to czas, że ośmieszano tych amatorów-dziwaków, którzy głosili sławę malarzy przedstawiających codzienne życie pod jego formą prawdziwą. Wszakże Velasquez był