Album Maksa i Aleksandra Gierymskich - strona 21
wspólne wszystkim artystom, którzy się dociągali do ideału antyków, że rysem znamiennym Holendrów jest ogólny zwrot do natury miejscowej, że szkołę francuską stanowi pewien typowy realizm w rysunku i rozkładzie światła — my długo jeszcze, mówiąc o malarstwie polskim, na myśli mieć będziemy szlachcica na koniu, króla - w zbroi, ekonoma z batem w ręku, chłopa w karczmie, Żyda za szynkwasem. Kontusz, szabla, nos, wąsy, słowem — cała materialna strona sztuki, uchodzi za wykładnik polskości w artyzmie. Artyzm sam, to jest owładnięcie środkami technicznymi i zastosowanie ich do wyrażenia przedmiotu, nie daje u nas prawa do miana artysty. Lecz czy można dziwić się temu znowu tak bardzo? Wszakże Goncourt nie miał na myśli społeczeństwa naszego pisząc, że «w malarstwie jest pewien rodzaj lekceważenia dla malarza z temperamentu, z natury, z geniuszu. Prawdziwym uznaniem cieszą się malarze, którzy nie urodzili się malarzami;
Obydwa Gierymscy urodzili siÄ™ i wychowali w Warszawie, poza wpÅ‚ywem szlachetczyzny, szlacheckiej tradycji, szlacheckich upodobaÅ„, szlacheckich form towarzyskich. Rubaszność, junactwo i wszystkie znamiona tego życia, którego pierwiastki przechowaÅ‚y siÄ™ na wsi, byÅ‚y im caÅ‚kiem obce, a czÄ™sto nawet wstrÄ™tne. I treść jego, i forma raziÅ‚y ich. Przyszli na Å›wiat zanadto późno (Maksymilian w 1847 r; Aleksander zaÅ› w 1849), aby realizować cechy grubiaÅ„stwa. Malarze, którzy je wyrażali i przesadzali, wydawali im siÄ™ barbarzyÅ„cami i tym tÅ‚umaczy siÄ™ ta ich odrÄ™bność i niezależność wobec istniejÄ…cej już sztuki. Å?atwiej byÅ‚o im ulec chwilowemu wpÅ‚ywowi Kaulbacha i Overbecka, z kierunkiem ogólnikowym,
Obydwa Gierymscy urodzili siÄ™ i wychowali w Warszawie, poza wpÅ‚ywem szlachetczyzny, szlacheckiej tradycji, szlacheckich upodobaÅ„, szlacheckich form towarzyskich. Rubaszność, junactwo i wszystkie znamiona tego życia, którego pierwiastki przechowaÅ‚y siÄ™ na wsi, byÅ‚y im caÅ‚kiem obce, a czÄ™sto nawet wstrÄ™tne. I treść jego, i forma raziÅ‚y ich. Przyszli na Å›wiat zanadto późno (Maksymilian w 1847 r; Aleksander zaÅ› w 1849), aby realizować cechy grubiaÅ„stwa. Malarze, którzy je wyrażali i przesadzali, wydawali im siÄ™ barbarzyÅ„cami i tym tÅ‚umaczy siÄ™ ta ich odrÄ™bność i niezależność wobec istniejÄ…cej już sztuki. Å?atwiej byÅ‚o im ulec chwilowemu wpÅ‚ywowi Kaulbacha i Overbecka, z kierunkiem ogólnikowym,


