www.netmag.com.pl

Album Maksa i Aleksandra Gierymskich - strona 17
sztuki w jej rozwoju, zaznaczyć więc trzeba, że równocześnie z pojawieniem się obrazów Matejki wszedł w zakres gustu artystycznego nowy pierwiastek: archaizm. Za Matejką, lecz bez jego genialności, większość naszych malarzy, która nie myślałaby może nawet cofać się do przeszłości historycznej po motywy do obrazów, zaczęła widzieć polskość w archaistycznych typach, w archaistycznych wąsach i nosach, w archaistycznych strojach i zbrojach, archaistycznych tłach, archaistycznych cieniach i światłach. Za nim, lecz bez jego ścisłości, obudziło się zamiłowanie do archeologii, do badania życia w zamierzchłej przeszłości, wśród umarłych. Za nim powstała szkoła krakowska, dla której Polska dzisiejsza, z jej życiem, z jej malowniczością, z jej poezją, z jej dramatami, z jej cierpieniami i radościami, z jej obyczajami i zwyczajami, nie istnieje wcale. Prąd malarstwa historycznego, który Matejko wywołał swoją olbrzymią indywidualnością, pochłonął mnóstwo sił artystycznych, lecz nie wydał nikogo, nawet jako tako porządnego naśladowcy. Jest to ruch stracony dla polskiej sztuki: wszystko, co stworzył mistrz, żyć będzie jego indywidualnością całe wieki, ponieważ indywidualność nigdy nie ginie; lecz jego szkoła przepadnie w następnym pokoleniu, lepiej przygotowanym artystycznie od naszego i przez to samo trzeźwiejszym w swych sądach, bardziej wymagającym.
Obok Matejki znać było jednego tylko człowieka: Grottgera. Ten krwią swoją malował dramat ludzkości. Więcej poeta niż malarz, w całym świecie widzialnym: postaciach, postawach, ruchach, wyrazach, widział tylko uczucia, które je powodowały. Nie będąc realistą w przed-