www.netmag.com.pl

Album fotograficzne. Cz. 2 - strona 95
uprzejmości obejściu się Julji, która nie
daje uczuć drugim kobietom swojej wyższości, właśnie dlatego, że jest jej w gruncie rzeczy najzupełniej pewną.
W Warszawie Julja umiała sobie znaleźć kółko znajomych, w którem jej talent właściwy sobie znajduje żywioł. Kraków był dla niej za małym, ona potrzebowała więcej entuzjazmu, więcej oklasków.
Bo któż nie lubi oklasków! któraż z artystek nie cieszy się, gdy u jej stóp chmura spada bukietów, a Julja lubi duże bu kiety... wspaniałe...
Chwile, w których Julja zdołała podnieść uniesienie u publiczności do najwyższego stopnia, są dla niej chwilami szczęścia. Julja może mieć tylko promyki szczęścia, może mieć tylko błyski pogody nieprzerwanej najmniejszą chmurką, bo ma duszę niezwykłą, duszę, która nigdy nie spocznie, która jest w wiecznem pragnieniu. Wszyscy nią zachwyceni — ona jedna powracając ze sceny powiada:
— Ach, jakżeż mi wiele dzisiaj brakowało !...
Julja nie staje, ale ciągle idzie dalej.
Rozumie się, że Julja nadzwyczaj się umie ubierać; jej smak w ubiorze jest tak wykwintny, ułożenie najmniejszej ozdo-