www.netmag.com.pl

Album fotograficzne. Cz. 2 - strona 86
gdy wszystką wodę wypił ze stojącej przed nim karafki, dopiero wtedy mówić przestaje.
Jeżeli przypadkiem znajdzie się na jego wykładzie jaki Czartoryski lub Potocki, wtedy Pseudo-Kadłubek uważa sobie za obowiązek sumienia stante pede sprawić mu łaźnię; biedny „potomek" Bogu duszę winien, a do tego zapłacił guldena za krzesło na wykład; ale to mu nic nie pomoże, musi wysłuchać całą litanję skarg na swoich przodków, bo inaczej Pseudo-Kadłubek nie spałby całą noc i śniłby mu się sejm grodzieński..
Sucho, monotonnie opowiada sobie Pseudo-Kadłubek dzieje Polski, aby zbudować serca swych słuchaczy, gdzieniegdzie tylko zamiast poruszenia ręką, lub jakiego innego oratorskiego giestu, robi krzywą minę i patrzy się na pierwszą ławkę z przekąsem.
Pseudo - Kadłubek ma coś republikańskiego w swej postawie, w swych ruchach i sposobach wyrażenia się; gdyby Polska była rzecząpospolitą, mógłby z niego być naczelnik wszystkich koronnych i litewskich archiwów, tymczasowo jednak został członkiem najwyższej szkolnej magistratury krajowej.
Przyznać trzeba Pseudo-Kadłubkowi, że