Album fotograficzne. Cz. 2 - strona 76
Chcieliby ludzie, żeby pan Jan miał niewinne serduszko jak piętnastoletnia panienka i żeby raka spiekł, gdy mu w gazecie fałszywą wykażą wiadomość, trzeba wszakże pamiętać, że pan Jan i w kamaszach chodził i bił się wszelkiemi sposobami o egzystencję swoich dzienników i posłów forytował i rewolucje robił — nie trzeba więc przynajmniej od niego wymagać więcej skromności, jak od wdówki co dwóch mężów miała!
Dobrze ktoś powiedział, że w r. 1848 był pan Jan jakby Masaniello lwowski; wszędzie go było pełno, wszędzie agitował, ulubieniec ludu, pełen patrjotycznego zapału. Któż zapomni ową historyjkę, jak najjaśniejszy lud przyszedł pod okna pana Jana robić mu owacje, a ktoś z domowników ukazał się w oknie i odezwał się: „uspokój się ludu — twój Jan... spi!" Bo rzeczywiście był on wtedy po kilku niespanych nocach.
Niech żyje! niech żyje! tysiączne zagrzmiały gardła, a pan Jan od tego czasu został Janem IV.
Pan Jan wybornym bywał agitatorem, a wszystko mi się zdaje, że będąc jeszcze na rękach niańki, musiał ją przekonywać o tem, że „Spiskowy" w sejmie zasiadać nie powinien. Jego duchowi agita-
Dobrze ktoś powiedział, że w r. 1848 był pan Jan jakby Masaniello lwowski; wszędzie go było pełno, wszędzie agitował, ulubieniec ludu, pełen patrjotycznego zapału. Któż zapomni ową historyjkę, jak najjaśniejszy lud przyszedł pod okna pana Jana robić mu owacje, a ktoś z domowników ukazał się w oknie i odezwał się: „uspokój się ludu — twój Jan... spi!" Bo rzeczywiście był on wtedy po kilku niespanych nocach.
Niech żyje! niech żyje! tysiączne zagrzmiały gardła, a pan Jan od tego czasu został Janem IV.
Pan Jan wybornym bywał agitatorem, a wszystko mi się zdaje, że będąc jeszcze na rękach niańki, musiał ją przekonywać o tem, że „Spiskowy" w sejmie zasiadać nie powinien. Jego duchowi agita-


