www.netmag.com.pl

Album fotograficzne. Cz. 2 - strona 73
podobno głównie umaczał palce, zresztą nie jeden ma on artykuł na sumieniu po ostatniem powstaniu, którym mógłby się poszczycić Dziennik Warszawski. Są to jego reakcyjne kaprysy!
Pan Horacy niczem mniej nie jest jak ultramontaninem; ale ponieważ obraca się w kółku, gdzie poświęcana muszelka z Jerozolimy, albo medaljonik w rzymskim kupiony straganie ma prawie znaczenie mahometańskiego amuletu — więc i on musi się malować fjoletową barwą i do swej białej szaty przywdziewać fjoletowy biret. Zresztą i stanowisko dziennika, którego on jest najdawniejszym współpracownikiem, wymaga od niego tego kostjumu.
Mówca z pana Horacego nieświetny — wprawdzie za czasów emigracyjnych miewał gorące mowy, obecnie wszakże odzwyczaił się od wszystkich młodocianych przywyczek, a lat temu kilka próbował wprawdzie w publicznym wykładzie „o samobójstwie" złożyć dowody swej krasomówczej sztuki, cała historja wszakże tak niefortunnie wypadła, że złośliwi mówili, iż p. Horacy zakończy wykład wystrzałem z rewolweru — do siebie.
Pięknej strony działań pana Horacego musimy szukać w jego dziełach rozlicznych, w jego literackich utworach, znaj-