www.netmag.com.pl

Album fotograficzne. Cz. 2 - strona 68
dając skandalik, który się niedawno wydarzył przyjaciołce hrabiny. Młodej wzdychającej do siebie parze podszepnie odpowiedni wierszyk, wywoła rumieniec na twarzy panienki, z którego ktoś trzeci jest zadowolniony; strzelcom wybierającym się na polowanie opowie tłustą historyjkę o panu kasztelanie lub śliskie zajście tyczące się nieboszczyka wojewody. A gdy która z dam z boku rozciekawiona zapyta się: co to panie Horacy, co za dowcipną opowiadałeś pan historję? Horacy układa się jak lis Mykita, robi świętą minkę i opowiada to samo w tak wyraźny a przytem delikatny sposób, że i damy się dowiedziały o co chodzi i granice salonowej rozmowy w niczem nie zostały przekroczone. Twarz jego przytem zupełnie spokojna, żywe a filuterne oko zaledwie zdradza myśl dwuznaczną.
Oko pana Horacego w wiecznym jest ruchu, małe a czarne błyska na wszystkie strony i kłam zadaje twarzy, która na przekór chce mówić, że Horacy nic nie myśli...
Patrząc się na Horacego powiedziałbyś, że to uszczypliwy Francuz, który się wybornie po polsku nauczył, tyle w nim życia, tyle przytomności, tyle werwy, osobliwie gdy kieliszek haut sauterne rozbudzi