www.netmag.com.pl

Album fotograficzne. Cz. 2 - strona 64
ny, wszedł w najściślejsze węzły z redakcją ukochanego przez siebie dziennika, zaczął pisywać o polityce zagranicznej wstępne artykuły.
„Słowik ciap, ciap... a deszczyk chlap, chlap" — tak ktoś zdefinjował wiejskie przyjemności; znać, że Benjaminek na wsi się wychował, bo jego artykuły szalenie... wieś przypominają.
Razu pewnego Benjaminek został rycerzem — pisemka ulotne ujadały o tem dużo — ale co słusznie, to słusznie, Benjaminek znalazł się jak się należy, a to w fotografji naznaczone być musi. Wszystkiego przyczyną stały się nieszczęsne artykuły.
W nowszych czasach zawiązał B. stosuneczek z ciotunią Unją, dosyć się pokochali, a taki to już los na świecie, że młodzi ludzie zwykle w starszych od siebie kobietkach gustują. Ciocia Unja wprawdzie ma nieposzlakowaną reputację, ale w obecnych czasach trudno za reputację ręczyć, bo często pod białą sukienką bywa bardzo przewrotne serce.
Benjaminka specjalnością jest pisywać wspomnienia pośmiertne i przewracać lampy w salonie, w dosłownem znaczeniu.— Wspomnienie pośmiertne pisze się bardzo przyjemnie, można mu bowiem nadać po-