www.netmag.com.pl

Album fotograficzne. Cz. 2 - strona 5
Razu pewnego jeden Niemiec starosta posłyszał o dobrym kucharzu, o starem winie i wyszukanych cygarach Asawuły, i jakimś sposobem wprosił się na objadek-.. Asawuła zmiarkował, o co Niemcowi chodziło; kazał więc dać cienki rosołek z kartoflami, chudą sztukę mięsa i poczęstował Niemca piwem od arendarza. Gdy zaś po czarnej kawie pan starosta dotknął się ustami kieliszka, w którym oczywiście figurowała chasse-cafee, spotkał się z prostą kartoflanką z gorzelni, z prawdziwym liquer aux ziemniaque i skrzywił niemiłosiernie ustami, przez pół godziny mówiąc: brr...
Jest tam w okolicy miasteczko małe, sławne z szewców, którzy na wszystkie jarmarki chłopskich dostarczają butów; otóż szewcy jak zwykle odważni zajechali sobie do dworskiego lasu, nabrali drzewa i dalej do domu. Asawuła się na czas dowiedział i w pogoń ze swymi strzelcami ; szewcy chcieli opór stawiać, Asawuła jednak z pałaszem na koniu pokiereszował kilku szewców, kilku pobił na kwaśne jabłko i przywrócił wkrótce poszanowanie własności.
Chłopów traktuje Asawuła z góry, z nahajką po kozacku; ale chłopi go lubią, bo na przednowku znajdują w nim praw-