Album fotograficzne. Cz. 2 - strona 23
BARANEK DZIENNIKARSKI.
„Oto baranek dziennikarski, który gładzi grzechy Narodóki" — tak przedstawiło raz jedno pisemko humorystyczne znanego kronikarza, i rzeczywiście przez długi czas gładził on swym dowcipem i bezwzględnem rzucaniem się na ludzi, grzechy dziennika z Nowej ulicy. Dzisiaj stosunek się zmienił; baranek już nie gładzi grzechów, ale grzeszy na konto drugich...
W skórze baranka wiele się mieści dowcipu, jest to wszakże dowcip surowy, dowcip przydymiony kawiarnianym dymem, w którym czuć silny zapach „virginjów" obok cygarów winnickiego wyrobu... nie masz tam owej delikatności pomysłów, owej gładkiej werwy, owej soli atyckiej, pozwalającej umieścić go w szeregu dowcipu dobrego smaku i wyższego
„Oto baranek dziennikarski, który gładzi grzechy Narodóki" — tak przedstawiło raz jedno pisemko humorystyczne znanego kronikarza, i rzeczywiście przez długi czas gładził on swym dowcipem i bezwzględnem rzucaniem się na ludzi, grzechy dziennika z Nowej ulicy. Dzisiaj stosunek się zmienił; baranek już nie gładzi grzechów, ale grzeszy na konto drugich...
W skórze baranka wiele się mieści dowcipu, jest to wszakże dowcip surowy, dowcip przydymiony kawiarnianym dymem, w którym czuć silny zapach „virginjów" obok cygarów winnickiego wyrobu... nie masz tam owej delikatności pomysłów, owej gładkiej werwy, owej soli atyckiej, pozwalającej umieścić go w szeregu dowcipu dobrego smaku i wyższego


