www.netmag.com.pl

Album fotograficzne. Cz. 1, Fotografje sejmowe - strona 30
dostać mogło! o słodkie marzenia! o zwodnicze nadzieje!
Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu; któż zaś zna je lepiej jeśli nie Lojola! Lojola więc Consiliariusowi pomoże, i jeśli ta gazetka z Nowej ulicy nie będzie mówić rzeczy, których się nie powtarza, to kto wie co się stanie!
Lojola pisał i pisze książki, grube książki; lecz cóż, kiedy w tych książkach, gdzie idzie tylko o wystawienie osób duchownych i religji katolickiej w pięknem świetle, tyle jest historycznych fałszów, tak zręcznie fakta są zestawione ad usum Delphini, że człowiek się tam nie pozna z poczciwą polską historją. A jeżeli kochanemu Lojoli przyjdzie pisać coś z głowy, a nie ze starych szpargałów, tak np. jakąś rozprawę o ojczyznie itd., natenczas rozprawa ta wygląda jak traktat teologiczny, jak „naśladowanie Chrystusa" sławnego jezuity. Lojola bierze się czasem nawet do powieści, które biedny księgarz rad nie rad swoim nakładem drukuje; ale te powieści nie tego są rodzaju, jak je teraz bezbożny świat drukuje, nie bynajmniej — one wyglądają na pozór jak powieść o świętej Genowefie lub Almanzorze, z tą tylko różnicą, że są dłuższe i na polską przesadzone ziemię.