Albiusza Tybulla elegie i wiersze jako też niektóre przypisywane Sulpicyi i innym - strona 99
Nie mam ja tyle mocy; nie rządzę się miarą; 5
Smutek pognębia umysł niezwalczony.
Nie wstydzę się wyznać prawdy, ze będąc ofiarą
Nieszczęsnem życiem jestem już znużony.
Więc gdy tylko czczeni cieniem ma istota będzie
I ciepły proch białe kości me posieje, 10
Niechay plecy Neerze długi włos osiędzie,
Niechay się zbliży, przy stosie łzy leje.
Lecz niech stąpa od matki strapioney wiedziona;
Tę niech zgon męża, tamte zięcia gnębi.
Gdy już głos wątły cieni wezwania dokona, 15
A dbałe ręce czysty płyn oziębi,
Niech szczątki wtenczas ciała, co się w proch rozsicje
I kości zbiera w przodek czarnych stroi.
Niech ich ręka lyeskiem winem to poleje
I niech śnieżystem mlekiem sytnie poi,
Potem w płótna obwija, a gdy wilgoć spłonie, 20
W urnę z marmuru schowa prochy godnie.
Tam niechay leją jakie Pauchaja śle wonie
I Assyrya i Araby wschodnie,
A z temi łzy wylane niechay sączą razem; 25
Oby tak po ranie prochy były kryle,
Smutek pognębia umysł niezwalczony.
Nie wstydzę się wyznać prawdy, ze będąc ofiarą
Nieszczęsnem życiem jestem już znużony.
Więc gdy tylko czczeni cieniem ma istota będzie
I ciepły proch białe kości me posieje, 10
Niechay plecy Neerze długi włos osiędzie,
Niechay się zbliży, przy stosie łzy leje.
Lecz niech stąpa od matki strapioney wiedziona;
Tę niech zgon męża, tamte zięcia gnębi.
Gdy już głos wątły cieni wezwania dokona, 15
A dbałe ręce czysty płyn oziębi,
Niech szczątki wtenczas ciała, co się w proch rozsicje
I kości zbiera w przodek czarnych stroi.
Niech ich ręka lyeskiem winem to poleje
I niech śnieżystem mlekiem sytnie poi,
Potem w płótna obwija, a gdy wilgoć spłonie, 20
W urnę z marmuru schowa prochy godnie.
Tam niechay leją jakie Pauchaja śle wonie
I Assyrya i Araby wschodnie,
A z temi łzy wylane niechay sączą razem; 25
Oby tak po ranie prochy były kryle,


