www.netmag.com.pl

Albiusza Tybulla elegie i wiersze jako też niektóre przypisywane Sulpicyi i innym - strona 59
giem tylko zwane, jako przechodawe do Azyi mnieyszey, było bardzo od Rzymian uczęszczane — Elegia ta w chorobie Tybulla jest na wyspie Korcyrze pisaną, która z Odyssei pod nazwiskiem Feacyi znana.

5. Ni tu mojey matki. Zgon i pogrzeb u Rzymian były obfite w wiele szczególnych obrządków. Umierający od małżonka, albo od naybliźszego z krewnych powinien był odebrać ostatnie pocałowanie, niby dla zatrzymania uchodzącey duszy. Po skonania zamykali mu ciż sami krewni oczy i usta, oraz zdeymowali mu z palca pierścień; nie zaniechali także potrzykroć go wołać dla przekonania się, czyli on istotnie umarł. Ubiór, ochędożenie i płacz były zatrudnieniem najętych i chleb z tego prowadzących ludzi. Umarły pospolicie tydzień w przysionkn spoczywał, przy którego drzwiach na znak zamkniętego przystępu roszczka cyprysowa utkniętą była. Gdy nadszedł dzień pogrzebu, majętnieysi kazali uroczystość zapowiedzieć woźnemu, ubożsi sami to wykonali. Ciało zaś na marach zawsze było niesione przez krewnych, przed któremi postępowała muzyka, pochodnie, a u Patrycyuszów podpiersia przodków, (imagines) dale'y wyzwoleńcy w czapkach na znak otrzymanćy wolności. Synowie mieli głowy zakryte, córki zaś i siostry z włosami rozpuszczonemi, boso, w białe szły przybrane szaty, za temi płaczki, i cała najęta grabarzom, namaścicielów i podpalaczów stosowych czereda. Umarłych w Rzymie palono Zwyczaynie