www.netmag.com.pl

Albert, wójt krakowski : tragedya w 10-ciu obrazach wierszem, uwieńczona pierwszą nagrodą na konkursie imienia Wojciecha Bogusławskiego - strona 289
(Z mocą: )
Ciebie przeklinać będą nasze syny!

ALBERT.
Hola! azali ksiądz w konfesjonale,
Lub biskup jesteś?

MUCHOW.
Krew na ciebie spadnie
Tych, którzy legną na krakowskim wale,
I których Polak pozabija zdradnie.
A krwi tej będzie tak potężna fala,
I tak bolesna, i męczeńska taka,
Że grzechów twoich przeważy się szala,
A kości twoich nie zechce sobaka!

ALBERT (w uniesieniu).
Milcz, Muchow! zamilcz!
Gdy ja Zbrodzień jestem,
To ty oprawcą możesz być u kata,
Bo mię piętnujesz krwawych zniewag chrzestem,
Że zbrzydzę sobie upłynione lata,
Podepczę moje dla miasta zasługi
I przeklnę sławnych przodków szereg długi!
 
DORNBUCH.
Słuchaj, Albercie, już wszystko przepadło,
Wszystko krom części i krom dumy twojej.
Nieprzyjaciela czekasz z twarzą zbladłą,