www.netmag.com.pl

Albert, wójt krakowski : tragedya w 10-ciu obrazach wierszem, uwieńczona pierwszą nagrodą na konkursie imienia Wojciecha Bogusławskiego - strona 279
X.
 
RYNEK KRAKOWSKI. —RATUSZ.
 
Dzwony biją na trwogę. litanij motłochu przebiegają scenę. Pod ratuszem stoją szyki miejskie w wyciągniętej linii z dowódcą na czele. Dowódca rozmawia z Jeskem.
 
DOWÓDCA.
Pięć srogich szturmów ze sławą odparte,
I nie pobłaźnił się nasz żołnierz dzielny.
Lecz wrogi walczą, gdyby lwy zażarte,
I na bój idą, nucąc hymn weselny.
Przyjdzie tył podać albo złożyć kości
Niezesromane na krakowskim wale.

JESKE
(ponuro).
Lecz co gród czeka! książę bez litości
Zemstę wymierzy w dzikiej złości szale.
Zimny strach idzie po kościach, gdy wspomnę,
Co miasto czeka.