www.netmag.com.pl

Albert, wójt krakowski : tragedya w 10-ciu obrazach wierszem, uwieńczona pierwszą nagrodą na konkursie imienia Wojciecha Bogusławskiego - strona 24
szony, pisze on, zaraz po oddaleniu się Owsińskiego, ażebym role jego zastępował, nie czując w sobie dość talentu do nadgrodzenia publiczności straty tak znakomitego artysty, wolałem połączyć się z Truskolaskiemi i Owsińskim, a tam będąc obok niego drugim, być właściwiej na mojem miejscu." Tak mówi o sobie przyszły twórca teatru polskiego — tempora mutantur!
O tej pierwszej wycieczce artystycznej Bogusławskiego nic więcej nie wiemy prócz tego co się w "Dziejach" znajduje. Musiało dziać się tam wszystkim nie najpomyślniej, skoro po roku pobytu we Lwowie Bogusławski wracał do Warszawy z zamiarem porzucenia zupełnie zawodu aktorskiego. "Wstrzymał go od tego Moszyński w sposób jaknajpochlebniejszy dla młodego artysty, przedstawiwszy go królowi.
— Mości Bogusławski, rzekł na tem posłuchaniu Stanisław August, — widzę że waćpanu przeznaczono stworzyć teatr — wielki masz talent — rodzimy, boś go wziął sam z siebie.
Gdzie chodziło o sztukę, tam król miał bystre oko — i w tym razie chciał tego dowieść.
Po ekspiracyi umowy współkowej "Aktorów narodowych" (1783), których interesa dzielnie poparło wystawienie trzech przełożonych przez Bogusławskiego oper, a szczególniej Fraskatanki (w tej ostatniej tłómacz wziął po włoskim śpiewaku Brochim partyę basową, co nazywa "bezczelnem wmawianiem w publiczność talentu, którego się niema"), kiedy wszyscy z zaniepokojeniem przemyśliwali nad tem, kto stanie na czele antrepryzy i dyrekcyi, w dniu 1-m maja zaciągnął niespodzianie na straż do bram teatralnych