Albert, wójt krakowski : tragedya w 10-ciu obrazach wierszem, uwieńczona pierwszą nagrodą na konkursie imienia Wojciecha Bogusławskiego - strona 229
RATIBOR.
Hańba, Albercie! wychowałeś węża,
Co przeciw własnej ojczyźnie spiskuje.
KECER.
Z nieprzyjacielem jawnie się sprzysięża!
LUPACZICZ.
Zły to człek, który w własne gniazdo pluje.
BRANT.
On upokorzył nas, okrył niesławą!
Pomścij nas, wójcie!
WSZYSCY.
Pomścij!
RATIBOR.
Skarz go krwawo!
KECER.
Niech duch sołtysa będzie ci przytomny.
BRANT.
I duch biskupa!
RATIBOR.
Zdrajca wiarołomny!
Pod topór kata winien złożyć szyję.
Hańba, Albercie! wychowałeś węża,
Co przeciw własnej ojczyźnie spiskuje.
KECER.
Z nieprzyjacielem jawnie się sprzysięża!
LUPACZICZ.
Zły to człek, który w własne gniazdo pluje.
BRANT.
On upokorzył nas, okrył niesławą!
Pomścij nas, wójcie!
WSZYSCY.
Pomścij!
RATIBOR.
Skarz go krwawo!
KECER.
Niech duch sołtysa będzie ci przytomny.
BRANT.
I duch biskupa!
RATIBOR.
Zdrajca wiarołomny!
Pod topór kata winien złożyć szyję.

