Albert, wójt krakowski : tragedya w 10-ciu obrazach wierszem, uwieńczona pierwszą nagrodą na konkursie imienia Wojciecha Bogusławskiego - strona 219
DORNBUCH.
Nie, moja prawda jest naga, choć nowa
Dla zgromadzenia. To nie żadna gadka.
Złożę dowody i postawię świadka.
Jeśli potrzeba przysięgnąć, przysięgnę.
Ale występek u szczytu dosięgnę
I z jej szat brudnych rozpustę obnażę.
(Spogląda do koła. )
Czemu przelękłe wkoło widzę twarze?
Ojcowie miasta, dlaczego wy bladzi?
Rajcowie! kto z was sÄ…dy poprowadzi
Na wójtowego syna?
PECOLT (do Jeskego).
Twoja sprawa
Sądzić i karać.
JESKE (z bólem).
Hańba i niesława
W Alberta rodzie!
GÅ?OSY Z Å?AW.
Okropność!
JESKE (z bólem).
Ja syna
Jego mam sądzić?
PECOLT (ponuro).
Straszliwa godzina!
Albert, wójt krakowski,
Nie, moja prawda jest naga, choć nowa
Dla zgromadzenia. To nie żadna gadka.
Złożę dowody i postawię świadka.
Jeśli potrzeba przysięgnąć, przysięgnę.
Ale występek u szczytu dosięgnę
I z jej szat brudnych rozpustę obnażę.
(Spogląda do koła. )
Czemu przelękłe wkoło widzę twarze?
Ojcowie miasta, dlaczego wy bladzi?
Rajcowie! kto z was sÄ…dy poprowadzi
Na wójtowego syna?
PECOLT (do Jeskego).
Twoja sprawa
Sądzić i karać.
JESKE (z bólem).
Hańba i niesława
W Alberta rodzie!
GÅ?OSY Z Å?AW.
Okropność!
JESKE (z bólem).
Ja syna
Jego mam sądzić?
PECOLT (ponuro).
Straszliwa godzina!
Albert, wójt krakowski,

