Albert, wójt krakowski : tragedya w 10-ciu obrazach wierszem, uwieńczona pierwszą nagrodą na konkursie imienia Wojciecha Bogusławskiego - strona 209
On, który rzymskie rozpraszał legjony,
Wlec się u polskiej nie będzie kolaski!
Lecz zasię wstanie, ramieniem Samsona
Zwali niewoli tłoczące kolumny:
Żyć będzie wolny, wspaniały i dumny,
Dzierżąc wysoko niemieckie znamiona.
RAJCOWIE.
Wiwat Germanja!
ALBERT.
Kędy oko sięga,
Gdzie wzrok w bezmierne zatopisz przestworze,
Zewsząd niemiecka dźwiga się potęga,
Wszędy germańskie rozlewa się morze!
Na tronie chwały, odziany szkarłatem,
W złotej koronie i w zbroi zapięty,
Usiadł niemiecko-rzymski cesarz święty,
Włada ludami, całym wstrząsa światem.
RAJCOWIE.
Niech żyje cesarz!
ALBERT.
Potężny władyka!
Kiedy brwi ściągnie u gniewnego czoła,
Książęta postrach śmiertelny przenika,
Jak gdyby grzmiała trąba archanioła.
Tam to nam dążyć do naszego słońca,
Co życiodajne rozsiewa promienie.
Rzućmy te zimne i ponure cienie, —
Chodźmy tam, kędy nasz pan i obrońca!
Wlec się u polskiej nie będzie kolaski!
Lecz zasię wstanie, ramieniem Samsona
Zwali niewoli tłoczące kolumny:
Żyć będzie wolny, wspaniały i dumny,
Dzierżąc wysoko niemieckie znamiona.
RAJCOWIE.
Wiwat Germanja!
ALBERT.
Kędy oko sięga,
Gdzie wzrok w bezmierne zatopisz przestworze,
Zewsząd niemiecka dźwiga się potęga,
Wszędy germańskie rozlewa się morze!
Na tronie chwały, odziany szkarłatem,
W złotej koronie i w zbroi zapięty,
Usiadł niemiecko-rzymski cesarz święty,
Włada ludami, całym wstrząsa światem.
RAJCOWIE.
Niech żyje cesarz!
ALBERT.
Potężny władyka!
Kiedy brwi ściągnie u gniewnego czoła,
Książęta postrach śmiertelny przenika,
Jak gdyby grzmiała trąba archanioła.
Tam to nam dążyć do naszego słońca,
Co życiodajne rozsiewa promienie.
Rzućmy te zimne i ponure cienie, —
Chodźmy tam, kędy nasz pan i obrońca!

