www.netmag.com.pl

Albert, wójt krakowski : tragedya w 10-ciu obrazach wierszem, uwieńczona pierwszą nagrodą na konkursie imienia Wojciecha Bogusławskiego - strona 179
Ale minęło twej władzy południe.
Słońce mej łaski zachodzi i rzuca
Skośne promienie!

ALBERT.
Ta wieść mię zasmuca,
Å?askawy książę. Lecz cóż ja pomogÄ™,
Kiedy nienawiść ty siejesz i trwogę
Naokół siebie? Twoje rządy twarde!
Z tronu złotego rzucasz nam pogardę,
I groźbę tylko! Głos twój grzmi i skrzeczy,
Kiedy przemawiasz.

Å?OKIETEK.
Do rzeczy, do rzeczy!
Mój mości panie. Sprawa się wyjaśni.
Jest wam przestrono, będzie kiedyś ciasniej!
Ja wam ukuję łańcuch i obrożę,
Jarzmo na harde wasze karki włożę,
ZnamiÄ™ niewoli!

ALBERT.
Panie miłościwy!
I przecz siÄ™ miotasz srogi i gniewliwy
Na gród niewinny!

Å?OKIETEK.
Niewinny! no proszÄ™.
I tyś niewinien, wójcie prawowity.
Zaiste karać — nie są to rozkosze,