Albert, wójt krakowski : tragedya w 10-ciu obrazach wierszem, uwieńczona pierwszą nagrodą na konkursie imienia Wojciecha Bogusławskiego - strona 149
MUSKATA (sam).
Niema co mówić, mam zamiar chwalebny
Pozbawić Janka jedynej pociechy:
Wykraść Małgosię. Ale moje grzechy
Są i bez tego śmiertelne i czarne.
Duszy nie zgubi jedno dziewczÄ™ marne.
Więc naprzód śmiało! (Zamyślony.)
Jako odaliska,
Ona jest piękna, widziałem ją zbliska.
Te oczy jasne, usteczka różowe,
Å?ono toczone, wÅ‚osy lÅ›niÄ…ce, pÅ‚owe—
Namiętne we mnie rozbudziły ognie.
Mało się serce od żaru nie pognie,
Gdy w myśli stanie, jak rusałka hoża.
Ja ją mieć muszę! Będę pośród łoża
Gorąco pieścił ciało smakowite.
Tak, ja posiadać muszę tę kobietę.
(Odchodzi.)
Niema co mówić, mam zamiar chwalebny
Pozbawić Janka jedynej pociechy:
Wykraść Małgosię. Ale moje grzechy
Są i bez tego śmiertelne i czarne.
Duszy nie zgubi jedno dziewczÄ™ marne.
Więc naprzód śmiało! (Zamyślony.)
Jako odaliska,
Ona jest piękna, widziałem ją zbliska.
Te oczy jasne, usteczka różowe,
Å?ono toczone, wÅ‚osy lÅ›niÄ…ce, pÅ‚owe—
Namiętne we mnie rozbudziły ognie.
Mało się serce od żaru nie pognie,
Gdy w myśli stanie, jak rusałka hoża.
Ja ją mieć muszę! Będę pośród łoża
Gorąco pieścił ciało smakowite.
Tak, ja posiadać muszę tę kobietę.
(Odchodzi.)

