www.netmag.com.pl

Albert, wójt krakowski : tragedya w 10-ciu obrazach wierszem, uwieńczona pierwszą nagrodą na konkursie imienia Wojciecha Bogusławskiego - strona 129
Wkoło nas ludy odmiennego stanu
I krwi odmiennej. To wrogi zawistne
Naszej wielkości i nieprzejednane!
Ich serce ku nam ogniem złości bucha.
Żyjące w nędzy i nędzą skalane,
Niemców z całego nienawidzą ducha.

ALBERT.
Nie tworzym wyspy ni marnej oazy,
Myśmy dźwignęli twierdzę niezdobytą!
Na której murach nie wynajdziesz skazy,
Kędy u wnijścia z przyłbicą odkrytą
Na wartach stoję, niby smok trójgłowy,
I praw jej strzegę, baczny i surowy,
Gotów własnego krew poświęcić syna
Dla dobra ludu.

SUDERMAN.
Poświęceń godzina
Jakże jest bliska tej sromotnej chwili,
Gdyś tu przysięgę w strasznem zamknął słowie,
Że przerażony włos stanął na głowie,
A szpik z zimnego strachu marznął w kości;
Kiedyśmy karków nisko pochylili
Przed lichym księciem!

ALBERT.
Dotrzymam przysięgi.
O! krótkowidzu! ja z piekieł potęgi
Dobędę, wejdę z samym lucyferem