www.netmag.com.pl

Aktorzy i aktorki - strona 90
wili mu chlubne świadectwa, że pracował gorliwie z poszanowaniem i miłością sceny. W r. 1846 zaangażowany do dramatu warszawskiego z pensją 360 rubli rocznie, awansując powoli, dosłużył się w r. 1866 pensji 1050 rubli rocznie; po 35 latach w Lipcu 1874 r. otrzymał emerytury 900 rubli, grał potem pobierając rs. 7 kop. 50 od występu. Chomiński odtworzył w ciągu pracowitego życia przeszło 500 ról, z których 300 na scenie warszawskiej, jak pisze Wł. Krogulski w Nr 42 "Kurjera Teatralnego" z 1901 r. Z Krakowa przeniósł się do Warszawy razem z Królikowskim, którego całe życie był wiernym druhem i wielbicielem. Aktor nawskroś subjektywny, stosował Chomiński każdą rolę do swoich warunków, wyrobił sobie także własną manjerę groteskową, opartą na niezbyt obszernej skali środków i efektów. Miał twarz ruchliwą, wesołą z pełnemi policzkami, w swoim rodzaju wyrazistą, ruchy żywe i naturalne, wzrost średni, glos tenorowy, wysoki, w górnym rejestrze używał chętnie tonów falsetowych i zabawnych fermat. Cała jego postać pod koniec życia wcale pełna i zażywna, przytem ruchy, intonacje głosu i zmiany twarzy nadawały się najlepiej do wyrażenia uczuć ciepłych, serdecznych albo starczego gderania. Grał z wielkim rozmachem i werwą Papkina w "Zemście", którego w premjerze odtworzył Żółkowski, ale grał tylko w 1845 roku. Po nim Chomiński objął tę rolę na stałe, począwszy od przedstawienia "Zemsty" w dn. 11 Maja 1846 r. Dla czego Żółkowski wielki komik chętnie pozbył się popisowej roli, budzącej wesołość i huczne oklaski na paradyzie i oddał ją koledze niższej artystycznej rangi? Zapewne dlatego, że jej nie lubiał, że jej nie "widział". Dla aktora nowoczesnego Papkin nie jest