Aktorzy i aktorki - strona 64
strogi i napomnienia. Rysunek ten wzorowany był na charakteryzacji Rychtera.
W dwuaktowym obrazku "Trefniś" artysta prześlicznie grał rolę Hugona Bambetta, wiejskiego nauczyciela, który zjawił się na dworze włoskiego udzielnego księcia, wzięty przez dworaków za błazna i wplątany w zabawne nieporozumienia. Sympatję widzów zjednała staremu rozbrajająca szczerość i prostota, którą artysta przeprowadził subtelnie, utrzymując całość w tonie charakterystycznym, naturalnym z drobiazgowym wykończeniem szczegółów. Z innych ról godne są wyróżnienia: serdeczny, pełen ciepła i prawości Michonnet w "Adrjannie Lecouvreur" — Jan mularz w "Pamiętnikach szatana" z oryginalną grą mimiczną w scenie, gdy stary biedak wbrew swym uczuciom musiał milczeć, związany przysięgą — nareszcie komornik Staroświęcki w "Żydach" Korzeniowskiego z trafnem ujęciem dumy i uporu w duszy zaściankowego patrjarchy i despoty. Ostatnią rolą Rychtera podczas stałego pobytu na warszawskiej scenie był (w r. 1867) w komedji St. Bogusławskiego "Złoty młodzieniec" Radost, szlachcic wiejski starego pokroju, sympatyczny konserwatysta, prosty, nienawidzący blichtru i blagi, oddany z właściwem artyście serdecznem ciepłem i typowem zacięciem weredyka przy doskonałej dykcji komedjowego wiersza. We wszystkich rolach polskich gra Rychtera miała w sobie jędrność, tężyznę i ton, który można porównać z aromatem miodu, będącego esencją kwiatów rodzinnych. Cechował zawsze artystę wielki zapał i przejęcie się rolą, dochodzące czasem do egzaltacji jak np. w świetnej figurze starego maniaka Desronceretes'a, w komedji Emila Augier'a: "Guerin" — grał go
W dwuaktowym obrazku "Trefniś" artysta prześlicznie grał rolę Hugona Bambetta, wiejskiego nauczyciela, który zjawił się na dworze włoskiego udzielnego księcia, wzięty przez dworaków za błazna i wplątany w zabawne nieporozumienia. Sympatję widzów zjednała staremu rozbrajająca szczerość i prostota, którą artysta przeprowadził subtelnie, utrzymując całość w tonie charakterystycznym, naturalnym z drobiazgowym wykończeniem szczegółów. Z innych ról godne są wyróżnienia: serdeczny, pełen ciepła i prawości Michonnet w "Adrjannie Lecouvreur" — Jan mularz w "Pamiętnikach szatana" z oryginalną grą mimiczną w scenie, gdy stary biedak wbrew swym uczuciom musiał milczeć, związany przysięgą — nareszcie komornik Staroświęcki w "Żydach" Korzeniowskiego z trafnem ujęciem dumy i uporu w duszy zaściankowego patrjarchy i despoty. Ostatnią rolą Rychtera podczas stałego pobytu na warszawskiej scenie był (w r. 1867) w komedji St. Bogusławskiego "Złoty młodzieniec" Radost, szlachcic wiejski starego pokroju, sympatyczny konserwatysta, prosty, nienawidzący blichtru i blagi, oddany z właściwem artyście serdecznem ciepłem i typowem zacięciem weredyka przy doskonałej dykcji komedjowego wiersza. We wszystkich rolach polskich gra Rychtera miała w sobie jędrność, tężyznę i ton, który można porównać z aromatem miodu, będącego esencją kwiatów rodzinnych. Cechował zawsze artystę wielki zapał i przejęcie się rolą, dochodzące czasem do egzaltacji jak np. w świetnej figurze starego maniaka Desronceretes'a, w komedji Emila Augier'a: "Guerin" — grał go


