www.netmag.com.pl

Aktorzy i aktorki - strona 44
zbrodni, ucieka się do wykrętów sceptycznego racjonalizmu i ateizmu. Zadziwiało świetne prowadzenie monologów, popartych plastyką pozy. Wydobywając suggestywnie treść wewnętrzną psychiki i refleksji bohatera, artysta ujarzmiał uwagę sali za pomocą akcentów skupionych i pauz mistrzowskich. Zbrodniczość Franciszka stawała się potęgą, którą dopiero skruszyła obawa śmierci. We wstrząsającej scenie wyrzutów sumienia w akcie V, gdy przerażona imaginacja zbrodniarza wydobyła z głębszych pokładów duszy odruch wiary oraz dantejskie obrazy sądu Bożego - artysta oddał te momenty z szalonem napięciem gry i pozowania, z drgawkami przestrachu, graniczącego z obłędem. Epizod ten wywarł wrażenie piorunujące i utrzymał długie lata na repertuarze tragedję, przeważnie słabo wykonaną w innych rolach. Dzisiaj niemożnaby w takim abstrakcyjno-romantycznym stylu grać Franciszka, ale w swoim czasie Królikowski osiągnął maximum grozy tragicznej, dał wspaniałą teatralną wizję. Dodam, że nie kończył swej roli samobójstwem, ale według późniejszej przeróbki poety, stawał Franciszek wobec brata przed sądem rozbójników, aby w ten sposób dopełnił się wymiar sprawiedliwości poetyckiej.
Wiem z tradycji, że dawniej wywarł Królikowski mocne wrażenie jako stuletni Job w "Burgrafach" Wiktora Hugo, granych w przekładzie Kazimierza Kaszewskiego. Cenzura po pierwszem przedstawieniu wykreśliła mocny ustęp roli, który się jej wydawał buntowniczym. Królikowski w tem miejscu milczał i wstrząsnął rękoma, okutemi w kajdany. Sala odpowiedziała burzą oklasków! W tych czasach gnębienia polskości, niedopowiedziane słowa wywoływały w teatrze i w pra-