www.netmag.com.pl

Aktorzy i aktorki - strona 31
spółki autorów wskrzesił typ eleganta z epoki restauracji, paradnie tańcząc gawota, ze stylową powagą, pańskością i gracją. W tych sztukach tekst autora stawał się niemal pretekstem dla wielkiego artysty, który przetwarzał szkice i marjonetki teatralne w postacie wypukłe i pełne treści wewnętrznej.
Słusznie zauważył Wł. Bogusławski w cytowanej wyżej książce, że Żółkowski posiadał w wysokiem stopniu dar syntezy, opartej na bezpośredniem odczuciu. Z wyjątkiem paru odchyleń, trafnie chwytał od autora rysy zasadnicze
Darmowa reklama:

Nasiona marchwi

Podzielasz nasze zainteresowania? Zobacz Nasiona marchwi - licza się najlepsi.
www.awimex.pl

Prezent Na Chrzest

postaci, ale je zawsze wzmacniał, czasem generalizował. Nieznać było w grze jego sztuczności ani mozołu, tworzył swobodnie, grał z rozmachem a jednak był pewny każdego efektu, miał opracowany każdy moment. Artysta z bożej łaski grzeszył czasem nałogami wirtuoza starej szkoły. Upajał się oklaskami. W raptularzu swoim codziennie notował, ile razy go wywołano w ciągu przedstawienia, dodając przytem swoje ulubione: "Chwała Bogu"!
Dla oklasku czasami przed zejściem ze sceny robił jakąś scenkę mimiczną, urządzał "gierkę na brawo' według gwary zakulisowej — i wtedy jednak zgodny z treścią i charakterem roli. Wspomnę tu nawiasem, że w tej epoce panował na scenie naszej zwyczaj, dzisiaj na szczęście zapomniany. Po efektownej scenie, gdy aktor ulubiony wychodził za kulisy a publiczność biła oklaski, zatrzymywał się na chwilę bieg sztuki, triumfator lub triumfatorka wracali na scenę, kłaniając się łaskawym widzom. Gdy pewnego razu na scenie popisowej w "Majstrze i czeladniku" ozwały się oklaski, paru widzów zaczęło sykać, aby nie przerywano biegu komedji, Żółkowski
 
Oznaczenia: Nasiona marchwi