www.netmag.com.pl

Aktorzy i aktorki - strona 26
dany do tekstu moment bezwładu, gdy pyszałek widział przed sobą ruinę marzeń ambitnych. W tej mimicznej scenie artysta spotęgował satyrę sztuki, dodając do niej ironię i szyderstwo z komedji ludzkich marności.
W "Panu Benecie", Żółkowski stworzył znakomitą odmianę szlacheckiego typu kwietyzmu i wygodnictwa. W kontraście do innych wykonawców jego Benet niebył mieszczuchem, ale miał zacięcie karmazyna pomimo swego safandulstwa. Z figur kopalnych wyróżnił się jego baron w "Starej romantyczce" Stanisława Bogusławskiego pretensjonalnością i przesadnemi manierami podżyłego eleganta z początków zeszłego wieku, oraz Smakosz w "Przyjaciołach" Fredry (ojca) dobroduszną, lecz elegancką gurmanderją, jakby żywcem przeniesiony z epoki Stanisławowskiej.
W komedjach Korzeniowskiego, szewc Szarucki z "Majstra i czeladnika" miał może zanadto pańskie zacięcie, ale za to artysta dał znakomite Studjum nałogu pijackiego, począwszy od sennego ogłupienia po przepiciu aż do wybuchów radosnych i okrzyków pod wpływem kminkówki. W "Doktorze medycyny" jako pan marszałek zaprezentował się mamut prowincjonalny, pyszny w swej tępej głupocie i zacofaniu.
Od całego szeregu ról komicznych odcinał się Aron Lewe w "Żydach" Korzeniowskiego, postać piękna, z patryjarchalną powagą starego zakonu. Przeprowadził tu artysta ton gwary polsko-żydowskiej w sposób szlachetny i dostojny. Był to na scenie ciekawy okaz filosemityzmu w rodzaju mickiewiczowskiego Jankla, figura już zapomniana i kopalna wo-