www.netmag.com.pl

Aktorka : powieść - strona 71
i arkad, cień człowieka. Malowidła migotały bladym odbłyskiem, jakby się poruszając w ramach, a wązki promień przedzierający się z szyb sklepienia prostopadle na dół, łączył z nimi brylantową swą jasność. Człowiek w tych kolumnadach, w tem milczeniu grobowem i o tej godzinie ginął maluczki, lecz czuł podniesienie ducha, skłonność do gorącego afektu wiary.
Anna uklękła na stopniach głównego ołtarza.
Modliła się rozpamiętywaniem. Rozpamiętywanie nasunęło jej dziecięce lata, nie tak wesołe jak innych, dni pierwszej młodości chmurne i posępne. Ani jednego pocieszającego wspomnienia, ani jednej błogosławionej chwili. Inni z jednego uścisku matki, składają sobie pacierz na całe życie, inni z siostrzanego szczebiotania zbierają otuchę na długie lata; — inni z pierwszej przysięgi miłosnej, plotą sobie cały snop nadziei na godzinę jeszcze śmierci, ona uścisku matki nie znała, siostry nie miała, a z przysięgi miłosnej zebrała wstyd, upokorzenie, ból i hańbę. Więc z tego wianka cierni nie mogła słać dziękczynnego szeptu, nie mogła rozgorzeć aktem miłości i nadziei; więc roiła o nieśmiertelnym pobycie w obiecanych niebiosach, i pytała ze łzami: "Panie, dasz ty mnie kiedy szczyptę tego,