Aktorka : powieść - strona 65
ażeby patrzyła na ciebie ciekawa gawiedź, i rozkoszowała się urokiem wdzięków, które są moje....
— Twoje?
— Nie, nic z tego — mówił drżącemi wargi — nie wolno będzie nikomu patrzeć się na twoją śliczną, postać, i może potem starać się o pozyskanie twej łaski. Ty będziesz wypoczywać w gniazdeczku, które ci uścielę puchem i złotym meszkiem, ale nie dam główki wychylić. Los obdarzył mnie skarbem, którego nie umiałem cenić, ale którego nie dam sobie wydrzeć z ręki.
Mówił jeszcze długo, namiętnie, szybko, pieszczotliwie i gwałtownie, a co nadewszystko, mówił szczerze. Był całkowicie przeistoczony. Wzruszony, pomieszany, słaniał się jej do nóg z pokorną, czcią i miłością, zaklinał, obiecywał poprawę....
Anna milczała, Wiktor wziął to za dobrą wróżbę, i pytał:
— Więc kochasz mnie trochę, Anulu?
— Mój drogi, każ wyfroterować posadzkę, bo ja się chcę bawić.
Odskoczył wylękły i blady, bełkocząc:
— Jakaż to wielka aktorka!
— Twoje?
— Nie, nic z tego — mówił drżącemi wargi — nie wolno będzie nikomu patrzeć się na twoją śliczną, postać, i może potem starać się o pozyskanie twej łaski. Ty będziesz wypoczywać w gniazdeczku, które ci uścielę puchem i złotym meszkiem, ale nie dam główki wychylić. Los obdarzył mnie skarbem, którego nie umiałem cenić, ale którego nie dam sobie wydrzeć z ręki.
Mówił jeszcze długo, namiętnie, szybko, pieszczotliwie i gwałtownie, a co nadewszystko, mówił szczerze. Był całkowicie przeistoczony. Wzruszony, pomieszany, słaniał się jej do nóg z pokorną, czcią i miłością, zaklinał, obiecywał poprawę....
Anna milczała, Wiktor wziął to za dobrą wróżbę, i pytał:
— Więc kochasz mnie trochę, Anulu?
— Mój drogi, każ wyfroterować posadzkę, bo ja się chcę bawić.
Odskoczył wylękły i blady, bełkocząc:
— Jakaż to wielka aktorka!


