Aktorka : powieść - strona 59
— Niestety, nie mogę inaczej.
— Ale chciałabyś inaczej?
— Być może.
— I któż to śmiał?
— Jeden z twoich gości, wszystko jedno, czy pan X., czy pan Y.
— Proszę cię o ten list, muszę wiedzieć, ukarzę śmiałka....
— Za co?
— Jakto za co? jakiem prawem?
— Tem samem co ty. W oświadczeniu się kobiecie, w zwodzeniu jej, macie zupełnie równe prawa.
Wiktor odstąpił parę kroków, i popatrzał na mówiącą z niezmienieni zdziwieniem.
— Przysięgam na Boga, żeś się zmieniła nie do poznania.
— Być może.
— Mówisz o mężczyznach z taką swobodą i tak lekko, jak gdyby wolno było pierwszemu lepszemu starać się o twoją, miłość.
— Dla czegóżby nic?
Wiktor o mało nie podskoczył na miejscu.
— Dla czegóżby nie? co się z tobą dzieje, Anusiu? Jakto? miałażbyś mnie już nie kochać?
— Czym cię kiedykolwiek kochała?
— Ale chciałabyś inaczej?
— Być może.
— I któż to śmiał?
— Jeden z twoich gości, wszystko jedno, czy pan X., czy pan Y.
— Proszę cię o ten list, muszę wiedzieć, ukarzę śmiałka....
— Za co?
— Jakto za co? jakiem prawem?
— Tem samem co ty. W oświadczeniu się kobiecie, w zwodzeniu jej, macie zupełnie równe prawa.
Wiktor odstąpił parę kroków, i popatrzał na mówiącą z niezmienieni zdziwieniem.
— Przysięgam na Boga, żeś się zmieniła nie do poznania.
— Być może.
— Mówisz o mężczyznach z taką swobodą i tak lekko, jak gdyby wolno było pierwszemu lepszemu starać się o twoją, miłość.
— Dla czegóżby nic?
Wiktor o mało nie podskoczył na miejscu.
— Dla czegóżby nie? co się z tobą dzieje, Anusiu? Jakto? miałażbyś mnie już nie kochać?
— Czym cię kiedykolwiek kochała?


