Aktorka : powieść - strona 57
landą na blond peruce. Tak coś szeptała panu hrabiemu... o, ażem pani zaraz powiedzieć chciała.... ale też to bal był świetny, jakem dziś poszła do sklepiku naprzeciw to wszystkie subjekty, aż se palce oblizywały, a jeden aże mi obiecał funt cukierków, żebym mu tylko opowiedziała, jak wszystko było... A zapomniałam, że się Mikołaj prosi na kamerdynera do pana hrabiego, i powiada, że w takim domu, to będzie służył za połowę tego, co bierze u państwa Wuków, bo tam — powiada — spać się kładą o 9-tej, a nudzą, się jak w klasztorze.
— Powiedz panu.
— A czy, proszę pani, posadzkę kazać froterować, bo pan hrabia mówił, że już balu nie będzie?
— Będzie, będzie! nawet poślę cię zaraz do Baniewskiej po ubranie na głowę.
— Spiesz się — czy pan już wstał?
— Wstał i kazał powiedzieć, że zaraz tu przyjdzie.
— Dobrze, już możesz odejść, ja sobie sama dam radę, a jak będziesz przechodzić, poproś pana.
Anna zostawszy samą, wydobyła z szufladki toalety maleńki pomięty bilecik; rozwinęła go, uśmiechając się szyderczo.
Pierwszy krok — mówiła do siebie, zrobiłam
— Powiedz panu.
— A czy, proszę pani, posadzkę kazać froterować, bo pan hrabia mówił, że już balu nie będzie?
— Będzie, będzie! nawet poślę cię zaraz do Baniewskiej po ubranie na głowę.
— Spiesz się — czy pan już wstał?
— Wstał i kazał powiedzieć, że zaraz tu przyjdzie.
— Dobrze, już możesz odejść, ja sobie sama dam radę, a jak będziesz przechodzić, poproś pana.
Anna zostawszy samą, wydobyła z szufladki toalety maleńki pomięty bilecik; rozwinęła go, uśmiechając się szyderczo.
Pierwszy krok — mówiła do siebie, zrobiłam


