www.netmag.com.pl

Aktorka : powieść - strona 47
— Już? zapytał lakonicznie.
— W tej chwili.
— Bronisławo, powiedz Józefowi, żeby kwiaty poustawiał rzędem obok siebie.
Garderobiana wyszła.
— Chciałem z tobą Anusiu pomówić.
— Może odłożysz na jutro.
— Nie mogę, czas bardzo drogi a interes pilny.
— Zapewne jak zawsze: przykry.
— To zależy od ciebie. — Przeczuwam, ale proszę cię, jeśli chcesz, ażebym się dobrze wywiązała z obowiązków gospodyni, oszczędź mi tej rozmowy do jutra.
— Przeciwnie moje dziecię, — muszę z tobą pogadać natychmiast, bo to co ci powiem, wpłynąć powinno na twą rozmowę z....
— Z baronem? rozumiem! przerwała gorzko.
— Tem lepiej, będę więc mówił krótko i zmierzał wprost do rzeczy.
Anusia usiadła niedbale na krześle, odwróciwszy twarz od mówiącego.
— Wiadomo ci, że majątek mój.... — Twój! rozśmiała się szyderczo.
— Nie wystarcza na życie, jakie prowadzimy.
— Czym cię o to prosiła?