www.netmag.com.pl

Aktorka : powieść - strona 45
kulbaczyć wierzchowca, i wyjeżdżał na spacer, prosząc barona, ażeby tymczasem bawił małżonkę. Baron chciał się oddalić pod pozorem nagłego interesu, ale hrabina kazała mu dźwięcznym swym głosikiem zostać, i dla niej interesa porzucić! N taki rozkaz, któż nie gotów do poświęceń? Za małą. godzinkę hrabia wracał, i już nie zastawał barona, z którym znów schodził się wieczorem u siebie lub znajomych. Ot, to była i cała uprzejmość pani hrabiny dla barona. Zapomniałem dodać, że na balach miał już baron stale, urzędowego jednego kontredansa.
Wspomnieliśmy, że okna salonów hrabiostwa rzęsisto były oświetlone, i że gawiedź wnioskowała o balu. Istotnie hrabiostwo dawali wieczór pożegnalny, przed wyjazdem swoim zagranicę. Nie dali się ubłagać prośbom barona, chcącego ich koniecznie zatrzymać w mieście. Nawet o taką błahostkę, posprzeczali się dosyć żywo małżonkowie, bo małżonek chciał zostać, a małżonka wyjechać.
Jeszcze się goście nie zjechali, więc możemy zajrzyć do eleganckiego buduaru hrabiny, robiącej swoją toaletę. Zastaniemy ją przed wielkiem stojącem zwierciadłem, w lilia aksamitnej sukni, z girlandą z dębowego liścia, ślicznie odbijającego od