www.netmag.com.pl

Aktorka : powieść - strona 44
wszędzie wiarę, bo wreszcie któżby chciał być tak niedyskretnym, i wglądać w czyjeś tajemnice w chwili, gdy otrzymuje zaproszenie na bal, na bardzo pięknej, francuzkiemi literami, wysztychowanej karcie? Nikt zapewne, chyba niezaproszony, a tacy jak wiadomo, gniewają, się, i wynajdują najzłośliwsze plotki i potwarze. Ci to szerzyli po mieście, że hrabia Wiktor nie jest hrabią, a hrabina nie jest jego ślubną żoną, że gonią pożyczkami i poparciem grzecznego barona Kipruli, dla którego jedyny procent stanowi serdeczna uprzejmość pani hrabiny.
Czy pani hrabina była istotnie uprzejmą dla barona Kipruli? Przyjrzyjmy się zblizka.
Codziennie, o godzinie pierwszej po południu, zjawiał się baron u hrabiostwa w sali jadalnej, gdzie już go małżonkowie czekali, przy zastawionym śniadaniu. Hrabia podawał mu obie ręce, czyniąc miłe wyrzuty, że daje zawsze na siebie czekać a hrabina ściskała serdecznie podaną sobie rękę, krasząc uściśnienie najsłodszym jaki miała uśmiechem. Poczem rozpoczynała się gawędka wesoła, dowcipna, przeplatana jedzeniem, poczem hrabia Wiktor siadał w głębokim fotelu i drzemał. Ażeby go nie zbudzić, rozmawiali pocichu baron z hrabiną. Za dobre pół godziny budził się hrabia, kazał sobie